Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić światłu w domu, ale temu naturalnemu, które dostaje się do wnętrza przez okna. Wiele osób, projektując dom czy też kupując mieszkanie na zasadzie „dziury w ziemi”, zastanawia się nad wielkością pomieszczeń, ich przyszłą aranżacją, ewentualnie nad stronami świata, na które wychodzą okna, a to nie wszystko.
W naszym klimacie, w którym wiele dni jest krótkich, a słońce nie jest tak ostre jak np. w Hiszpanii, warto zadbać o dobre nasłonecznienie pomieszczeń. Sporo osób dostrzega u siebie zmiany nastroju pod wpływem słońca. Mówi się o jesiennej chandrze, o meteopatii, o wpływie słońca na organizm, itd.
Dlatego też bardzo istotne jest zwrócenie uwagi, na którą stronę będą wychodziły okna naszego domu czy mieszkania, szczególnie tych pomieszczeń, w których będziemy najdłużej przebywali. Możemy przyjąć, że nie ma znaczenia, na którą stronę będą wychodziły okna łazienki czy też przedpokoju, jeśli w ogóle są. Jeśli jednak zakładamy, że będziemy najdłużej przebywać w kuchni czy salonie, dobrze byłoby, gdyby wychodziły na południe lub zachód. Jeżeli lubimy, gdy budzi nas słońce, postarajmy się, aby okna sypialni były skierowane na wchód. Jeśli tego nie lubimy lub sypialnia ma być mała i nieklimatyzowana, wschodnie okna w tym pomieszczeniu mogą okazać się utrapieniem.
Aby odpowiednio zaplanować naturalne oświetlenie domu czy mieszkania, należy rozważyć także wielkość okien. Małe okno, w dużym pomieszczeniu, nawet jeśli będzie korzystnie ulokowane, może nie dostarczyć nam takiej ilości naturalnego światła, jaką byśmy chcieli. Niewielkie okna to też niestety problem wielu projektów domów z rekuperacją. Dobre ulokowanie okien (na środku pomieszczenia, a nie gdzieś przy ścianie, co często robią deweloperzy) ma także znaczenie dla odpowiedniej wentylacji pomieszczenia (o czym napiszę w oddzielnym artykule) oraz w samej aranżacji mebli w pokoju.
I jeszcze jedna bardzo istotna rzecz, na którą zazwyczaj nie zwraca się uwagi, gdy mamy etap domu czy mieszkania „na papierze”, czyli przeglądamy tylko jego plan. Chodzi o balkony, zarówno te wystające jak i loggia. Wszelkie wnęki i zadaszenia, pod którymi znajduje się okno, zabierają mnóstwo (naprawdę mnóstwo) światła. Przekonałam się o tym na własnej skórze, gdyż mój największy pokój ma co prawda duże okno, lecz znajduje się ono we wnęce pod balkonem i naprawdę daje rozczarowująco mało światła.
Dom czy mieszkanie to duży wydatek. Przed jego zakupem dobrze więc nie tylko rozważyć naszą zdolność kredytową, ale też dokładnie jego układ, dodatkowe pomieszczenia i naturalne światło, które ma wpadać do wnętrza. To rzecz, której niestety później nie zmienimy.