Opublikowano Dodaj komentarz

Nowy dom?

Nastał czas kiedy mnóstwo moich znajomych poszukuje nowego domu. Przyczyna – nadmierne uciążliwości związane z budową zbyt dużej ilości dużych zakładów w okolicy. Wszystkie, nawet małe uliczki, zakorkowały się. Spokojna okolica zrobiła się niespokojna. Wszędzie walają się butelki po piwie i wódce. Kto może, ucieka stąd. Osobiście uważam, że gminy powinny blokować inwestycje, do których nie da się dojechać. Ostatecznie gminy mają służyć mieszkańcom, a nie właścicielom przedsiębiorstw mieszkającym gdzieś tam za granicą.

I tu pojawia się pytanie: wrócić do miasta, które stało się bardziej przyjazne niż nasza wieś czy uciekać dalej? Obserwuję, że zdania są podzielone. Część osób wróciła do miasta. Inni wyjeżdżają dalej przeglądając wcześniej dokładnie plany zagospodarowania przestrzennego okolicy, planowane inwestycje drogowe, szczególnie drogi szybkiego ruchu i chętnie kupując działki w pobliżu lasu. No cóż, człowiek uczy się na błędach. Oby podjęli dobre decyzje.

Opublikowano Dodaj komentarz

Bombki na choinkę

Bombki to istotny element dekoracji choinki. Co prawda niektórzy dekorują choinkę ozdobami ze słomy, filcu, szyszkami, orzechami, suszonymi owocami czy cukierkami, ale nadal przeważającym elementem są jednak bombki. Bombki, jak każdy element dekoracji domu, także podlegają modom. Tak jak wmawia się nam, że w tym sezonie pomieszczenia powinny być pomalowane na określone kolory, a kolor czy wzór dywanu powinien wyglądać tak a nie inaczej, tak i lansuje się modę na wzory i kolory bombek.

I stąd mamy zwolenników choinek „jednokolorowych”, „ośnieżonych”, dwukolorowych i wielobarwnych. W wersji ekonomicznej można kupić plastikowe bombki lub szklane, ale powleczone nietrwałą farbą. Dla tych, którzy lubią udekorować choinki trwałymi, pięknymi bombkami są takie ręcznie malowane. Te ostatnie przez wiele lat były marginalizowane, ze względu na modę na nowoczesne mono-choinki. Od kilku lat obserwuję jednak trendy do powrotu do kolorowych choinek. Często też rezygnuje się z opatulania choinki łańcuchami, aby było lepiej widoczne samo drzewko i właśnie bombki.

Spacerując przed świętami po sklepach, trafiłam na stoisko z bombkami produkowanymi w Złotoryi. Wygląda na to, że producenci starają się mieć w ofercie zarówno coś dla zwolenników nowoczesnych choinek, jak i tych tradycyjnych. Były tam zarówno bombki przezroczyste, przezroczyste z „dodatkami” w środku, jednobarwne, jak i wielokolorowe, z ręcznie malowanymi wzorami. Ponieważ nie jest to żaden wpis sponsorowany, nie łączy mnie nic z producentem, a bombki kupiłam za swoje pieniądze, myślę, że mogę się nimi bez przeszkód pochwalić.

bombki

Grzybek, podobny do tego, jakiego pamiętam z babcinej choinki 🙂

bombki

Mikołaj na choince? Dlaczego nie 🙂 A może to Mikołajka…

bombki

Ponadczasowy motyw 😉

Co sądzicie o takich wzorach bombek? I które najbardziej trafiają w Wasz gust? – te kolorowe, tradycyjne czy raczej wolicie stonowany styl nowoczesny? Mnie od kilku lat ujmują te kolorowe. Może się starzeję 😉

Piszcie, komentujcie. Możecie też napisać jak długo u Was stoją choinki? Czy przyjmujecie opcję dla niecierpliwych i tak jak w galeriach choinka stoi u Was od początku do końca grudnia, czy tradycyjnie ubieracie tuż przed świętami i trzymacie do 1 lutego?

Opublikowano Dodaj komentarz

Drzewa w pobliżu domu

Klimat nam się ociepla, lata robią się upalne i suche. Obserwując nasadzenia, które na swoich ogrodach robią okoliczni mieszkańcy i wspólnoty mieszkaniowe, stwierdzam, że „nie tędy droga”. Dlaczego? Dlatego, że nadal dominuje trawa oraz kwiaty i krzewy wymagające konkretnego podlewania. Przy aktualnych cenach wody i w ogóle problemach z jej dostarczaniem, które na pewno się nie zmniejszą, to duży błąd. Sucha trawa nie wygląda dobrze, podobnie jak przesuszone krzewy. Jeśli nawet są sadzone jakieś drzewa, to są to niskie ozdobne drzewka, taki podszyt. Niewiele toto daje cienia.

Wiele osób z okolicy cienia szuka pod montowanymi markizami, żaglami, altankami. Ale wierzcie mi, cień dawany z nich nie jest tym samym cieniem, które daje drzewo. Tkaniny się nagrzewają i robi się pod nimi duszno. W przeciwieństwie do cienia z liści. Jeśli chcecie mieć piękny trawnik, bez ciągłego podlewania oraz przyjemny chłodek, posadźcie jakieś prawdziwe drzewo z typu wysokich np. lipy, dęby, klony, brzozy. Jeżeli ma być niższe, możecie je przycinać, kształtować, ale te drzewa naprawdę obniżają temperaturę i pozwalają na relaks w upalne dni. Trawa pod nimi będzie zielona. Jeśli natomiast kupujecie mieszkanie bez ogrodu, sprawdźcie ile w okolicy jest drzew. Mogą być dla Was zbawieniem, szczególnie na spacerach z dzieckiem. Oczywiście idealny byłby park albo chociaż mały lasek.

Na marginesie – co do samego podlewania, to jeśli macie taką możliwość, montujcie beczki na deszczówkę, żeby jak najwięcej wody trafiało do gruntu z tego źródła. Będzie ekologicznie i ekonomicznie, tym bardziej, że poza okresami suszy zdarzają się u nas intensywne, krótkotrwałe opady, które potrafią szybko zapełnić zbiornik. Temat rozwinę w innym wpisie.

Opublikowano Dodaj komentarz

Naturalne światło w domu – słoneczne mieszkanie

Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić światłu w domu, ale temu naturalnemu, które dostaje się do wnętrza przez okna. Wiele osób, projektując dom czy też kupując mieszkanie na zasadzie „dziury w ziemi”, zastanawia się nad wielkością pomieszczeń, ich przyszłą aranżacją, ewentualnie nad stronami świata, na które wychodzą okna, a to nie wszystko.

W naszym klimacie, w którym wiele dni jest krótkich, a słońce nie jest tak ostre jak np. w Hiszpanii, warto zadbać o dobre nasłonecznienie pomieszczeń. Sporo osób dostrzega u siebie zmiany nastroju pod wpływem słońca. Mówi się o jesiennej chandrze, o meteopatii, o wpływie słońca na organizm, itd.

Dlatego też bardzo istotne jest zwrócenie uwagi, na którą stronę będą wychodziły okna naszego domu czy mieszkania, szczególnie tych pomieszczeń, w których będziemy najdłużej przebywali. Możemy przyjąć, że nie ma znaczenia, na którą stronę będą wychodziły okna łazienki czy też przedpokoju, jeśli w ogóle są. Jeśli jednak zakładamy, że będziemy najdłużej przebywać w kuchni czy salonie, dobrze byłoby, gdyby wychodziły na południe lub zachód. Jeżeli lubimy, gdy budzi nas słońce, postarajmy się, aby okna sypialni były skierowane na wchód. Jeśli tego nie lubimy lub sypialnia ma być mała i nieklimatyzowana, wschodnie okna w tym pomieszczeniu mogą okazać się utrapieniem.

Aby odpowiednio zaplanować naturalne oświetlenie domu czy mieszkania, należy rozważyć także wielkość okien. Małe okno, w dużym pomieszczeniu, nawet jeśli będzie korzystnie ulokowane, może nie dostarczyć nam takiej ilości naturalnego światła, jaką byśmy chcieli. Niewielkie okna to też niestety problem wielu projektów domów z rekuperacją. Dobre ulokowanie okien (na środku pomieszczenia, a nie gdzieś przy ścianie, co często robią deweloperzy) ma także znaczenie dla odpowiedniej wentylacji pomieszczenia (o czym napiszę w oddzielnym artykule) oraz w samej aranżacji mebli w pokoju.

I jeszcze jedna bardzo istotna rzecz, na którą zazwyczaj nie zwraca się uwagi, gdy mamy etap domu czy mieszkania „na papierze”, czyli przeglądamy tylko jego plan. Chodzi o balkony, zarówno te wystające jak i loggia. Wszelkie wnęki i zadaszenia, pod którymi znajduje się okno, zabierają mnóstwo (naprawdę mnóstwo) światła. Przekonałam się o tym na własnej skórze, gdyż mój największy pokój ma co prawda duże okno, lecz znajduje się ono we wnęce pod balkonem i naprawdę daje rozczarowująco mało światła.

Dom czy mieszkanie to duży wydatek. Przed jego zakupem dobrze więc nie tylko rozważyć naszą zdolność kredytową, ale też dokładnie jego układ, dodatkowe pomieszczenia i naturalne światło, które ma wpadać do wnętrza. To rzecz, której niestety później nie zmienimy.

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Mieszkanie – plusy i minusy

Po domach i szeregówkach, przyszła kolej na mieszkania w aspekcie porównania co i dla kogo będzie lepszą opcją zakupu. Abstrahuję tu od kwestii ekonomicznych, bo są one oczywiste, chociaż coraz więcej osób decyduje się na zakup większej nieruchomości w wioskach i małych miastach, żeby było taniej, niż mniejszej w centrum dużych miast. W każdym bądź razie, dzisiaj napiszę trochę o mieszkaniach – ich plusach i minusach.

Zakup mieszkania – plusy i minusy

W tym przypadku także podział nie jest jednoznaczny, bo to co dla jednej osoby jest na plus, dla innej może być na minus. Mieszkanie to:
– zazwyczaj osobna własność lokalu i udziału w działce, na której stoi budynek, rzadziej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Z tego wynikają pewne konsekwencje:
– koszty utrzymania – czym większy udział w nieruchomości (czyli powierzchnia lokalu) tym wyższe, przy czym są tu dwa rodzaje kosztów: bezpośrednio obciążające właściciela – wynikające z rozliczeń z dostawcami mediów na podstawie liczników np. energii oraz czynsz – płatny na rachunek wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni. W czynszu znajdują się koszty wspólne np. oświetlenia budynku, sprzątania go, fundusz remontowy, czasem ogrzewanie (jeśli jest wspólne), czy woda (jeśli jest jeden licznik);
– koszty remontów, napraw i konserwacji – ponosi wspólnota (lub spółdzielnia) z płaconego przez wszystkich funduszu remontowego. Zarządca czy też administrator zatrudniają ekipę i zlecają jej prace. Minus jest taki, że żeby coś wyremontować wspólnota musi mieć środki finansowe lub wziąć kredyt (za zgodą współwłaścicieli, spłacany wspólnie). Jeśli napraw jest dużo, możesz poczekać sobie kilka lat na remont np. zagrzybionej ściany;
– jeżeli ustawa, rozporządzenie czy inne przepisy nakładają jakieś obowiązki na właścicieli nieruchomości np. konieczność złożenia jakiejś deklaracji, to również musisz sam ogarnąć, bo jesteś właścicielem (płacisz też podatek od nieruchomości), chyba że z przepisów wynika, że daną deklarację składa zarząd wspólnoty;
– odśnieżanie – czy to chodnika, czy dachu: to obowiązek wspólnoty, odpowiednie umowy powinien podpisać zarząd;
– masz sąsiadów za ścianami, zazwyczaj także nad twoim lokalem i pod nim – dla niektórych osób to jest plus, bo w społeczności czują się lepiej, dla innych minus, bo brakuje swobody; w budynkach wielorodzinnych dobre sąsiedztwo jest ważne z wielu powodów np. jeśli nie palisz papierosów, a twój sąsiad, z którym macie blisko balkony tak – może się okazać, że nie posiedzisz u siebie spokojnie; jeszcze gorzej, jeśli twój sąsiad kupił mieszkanie pod wynajem i za ścianą masz 10 lokatorów na zmianę wychodzących na papierosa; takie wynajmy będące de facto hostelami nie zostały uregulowane prawnie i są dużym obciążeniem dla wspólnot (ze względu na szybsze zużywanie czy też brudzenie części wspólnych);
– zapomnij o własnej fotowoltaice czy innych odnawialnych źródłach energii, bo nie masz gdzie ich zamontować, chyba że masz zgraną wspólnotę i zrobicie to wspólnie, ale to jest mało prawdopodobne;
– w niektórych lokalach masz wybór: lokal na parterze z maleńkim ogródkiem albo wyżej z balkonem lub tarasem – tu warto wiedzieć, że ogródek nie będzie twoją własnością, będzie ci zapewne oddany na wyłączne korzystanie; minusem są też niewielkie odległości budynków od siebie, nie zapewniające wystarczającej swobody w korzystaniu z ogródka. W razie konieczności remontu budynku, oczywiście musisz wpuścić ekipę na ogródek. Jeśli chodzi o balkony i tarasy, to one także są częściami wspólnymi – remonty zatem obciążają wspólnotę. Mimo tego zarówno na ogródku jak i na balkonie czy tarasie można sobie stworzyć fajną strefę relaksu. Ogródki nie są na tyle duże, żeby wykończyły mieszczucha pracami polowymi 😉
– niestety jesteś narażony na szkody spowodowane przez właścicieli sąsiednich lokali, szczególnie zalania;
– zapomnij o zwiększeniu powierzchni swojego lokalu przez rozbudowę;
– dowiedz się o ilość miejsc postojowych, garaży, innych miejsc gdzie możesz zostawić pojazd (to bardzo częsty problem na osiedlach);
– sprawdź czy do lokalu przynależy komórka lokatorska; przyda się na zbędne rzeczy czy choćby rowery/narty.

Temat można jeszcze długo kontynuować, ale na tym zakończę, bo wydaje mi się, że poruszyłam najważniejsze aspekty. Sami oceńcie czy warto kupić mieszkanie.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dom w zabudowie szeregowej – plusy i minusy

Dziś kolejny wpis na temat rozważań co lepsze i dla kogo: dom, szeregówka czy mieszkanie? Jak już pisałam, każdy przyszły właściciel nieruchomości, który nie odziedziczył czy nie otrzymał jej w darze (bo darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda 😉 ), stanie przed takim dylematem. Ponieważ jest to niemały wydatek przewidziany na wiele lat korzystania, przed zakupem warto zrobić sobie listę plusów i minusów każdego z tych wyborów; oczywiście poza listą dochodów i wydatków na zakup i utrzymanie. Dzisiejszy artykuł chciałabym poświęcić domom w zabudowie szeregowej, czyli szeregówkom. W zasadzie podobnie będzie z bliźniakami.

Szeregówka – plusy i minusy

I tu znowu muszę powiedzieć, że podział nie jest jednoznaczny, bo to co dla jednej osoby może być plusem, dla innej może być na minus. A jak jest dla Was? Dom w zabudowie szeregowej to:
– zazwyczaj osobna własność (niezwykle rzadko się zdarza, żeby takie domy były budowane na jednej działce i aby została utworzona wspólnota mieszkaniowa). Drugi podpunkt jest z tym faktem mocno powiązany:
– koszty utrzymania – oczywiście czym większa powierzchnia tym wyższe, ale w przypadku domu szeregowego są ponoszone wyłącznie przez właściciela. Jeśli przecieka ci dach, podmaka pokój na parterze, zepsuła się brama wjazdowa do garażu – naprawę finansujesz sam, nie ma żadnych składek na fundusz remontowy. We własnym zakresie musisz też znaleźć ekipę, która to zrobi, bo nie masz żadnego zarządu czy administratora, któremu mógłbyś zlecić zajęcie się sprawą. Z drugiej strony nie czekasz też w kolejce z innymi właścicielami, jeśli napraw jest dużo. I tu jest pewne „ale”. A mianowicie warto pozostać w przyjaznych stosunkach z właścicielem zza ściany, bo często konstrukcja budynku jest taka, że remont np. dachu należy robić razem, szczególnie gdy przecieka gdzieś pomiędzy lokalami.
– jeżeli ustawa, rozporządzenie czy inne przepisy nakładają jakieś obowiązki na właścicieli nieruchomości np. konieczność złożenia jakiejś deklaracji, to również musisz sam ogarnąć;
– odśnieżanie – podjazdu, chodnika przylegającego do nieruchomości, a ponadto jeżeli w twojej szeregówce jest prosty dach (nie spadzisty), musisz pamiętać i o jego odśnieżaniu;
– masz sąsiadów za ścianą, albo za ścianami – dla niektórych osób to jest plus, bo w społeczności czują się bezpieczniej, dla innych minus, bo brakuje swobody w nocnym imprezowaniu czy choćby głośnym słuchaniu muzyki;
– masz możliwość zamontowania fotowoltaiki i korzystania z innych odnawialnych źródeł energii – jeśli jesteś zainteresowany tą formą ogrzewania, czy też uzyskania energii, masz duże pole do popisu;
– masz własny ogródek – co prawda mniejszy od właścicieli domów i zazwyczaj dość długi, graniczący blisko z sąsiadami, co nie daje już takiej swobody, ale dla wielu osób jest to źródło radości, kiedy można na nim poleżeć i się zrelaksować. Z drugiej strony może też okazać się minusem, gdy wyjdzie z ciebie mieszczuch i grzebanie się w ziemi, koszenie trawy, podlewanie i inne zabiegi ogródkowe okażą się nie być twoim powołaniem. Potencjalnie masz jednak możliwość posadzenia owoców i warzyw, odpoczęcia w cieniu posadzonych drzew czy wypuszczenia psa;
– ograniczasz szkody spowodowane przez właścicieli sąsiednich lokali np. zalania mogą cię dotyczyć w razie większej awarii i zalania całego sąsiedniego mieszkania, a nie z góry;
– jeśli chodzi o rozbudowę i przebudowę szeregu, może być z tym problem;
– na pewno masz garaż lub konkretne miejsce postojowe na podjeździe, co jest dużym plusem w porównaniu z mieszkaniem;
– warto sprawdzić sposób budowania szeregówki. Niektórzy deweloperzy oddzielają lokale zwykłą ścianką. W tym przypadku wielu właścicieli narzeka później na hałasy zza ściany. Inni stawiają ściankę jednego lokalu, następnie dają wełnę mineralną lub wypełnienie akustyczne, a następnie ściankę kolejnego lokalu. W ten sposób zapewniają większy komfort przyszłym właścicielom.

Po krótce to tyle – z takich najbardziej ogólnych plusów i minusów, albo bardziej charakterystyki szeregówek. Czy warto kupić szeregówkę? Oceńcie sami i weźcie jeszcze pod uwagę fakt, że często ich powierzchnia jest taka sama jak dużego mieszkania, tylko że jest większa „utrata powierzchni” na klatkę schodową, korytarze, a czasem i na skosy na górnym piętrze. Następnym razem napiszę o plusach i minusach mieszkań.

Opublikowano Dodaj komentarz

Dom, szeregówka czy mieszkanie?

Każdy przyszły właściciel nieruchomości, który nie odziedziczył czy nie otrzymał jej w darze, stanie przed dylematem: dom, szeregówka czy mieszkanie? Oczywiście można dodać kolejne warianty: bliźniak? apartament? kanadyjka? Dla przejrzystości zajmijmy się jednak podziałem podstawowym. Myślę, że nie ma sensu pisać tu o powierzchni czy o lokalizacji oraz wyborze mieszkanie – apartament, bo to kwestia zasobności portfela, czy zdolności kredytowej. Warto jednak zrobić sobie listę plusów i minusów każdego z tych wyborów. Dzisiejszy artykuł chciałabym poświęcić domom.

Dom – plusy i minusy.

Przyznam szczerze, że kiedy się zastanawiałam nad tematem stwierdziłam, że wiele kwestii może być dla jednej osoby na plus, a dla innej na minus. Oceńcie więc sami, jak jest dla Was:
– brak sąsiadów bezpośrednio graniczących z Wami przez ścianę – dla jednych to jest duży plus, bo nie muszą się obawiać puszczania głośno muzyki w domu i mogą poczuć się bardziej swobodnie, dla innych minus, bo w społeczności czują się bezpieczniej;
– koszty utrzymania – w każdym przypadku czym większa powierzchnia tym wyższe, ale w przypadku domu są ponoszone wyłącznie przez właściciela. Jeśli przecieka ci dach, uszkodziła się elewacja – naprawiasz sam, żaden sąsiad ci się nie dorzuci, nie ma żadnych składek na fundusz remontowy. Musisz sobie odłożyć sam pieniądze na przyszłe remonty i we własnym zakresie znaleźć ekipę, która to zrobi (nie masz żadnego zarządu, administratora itp. na którego można by zrzucić te zadania); jeśli są jakieś obowiązki nakładane na właścicieli nieruchomości np. konieczność złożenia jakiejś deklaracji, także musisz o tym pamiętać sam; jeśli masz prosty dach, pamiętaj o jego odśnieżaniu w zimie, itd.;
– fotowoltaika i odnawialne źródła energii – jeśli jesteś zainteresowany tą formą ogrzewania, czy też uzyskania energii, masz duże pole do popisu, w przeciwieństwie do właścicieli mieszkań;
– własny ogródek – to źródło radości, kiedy można na nim poleżeć i się zrelaksować. Może też okazać się minusem, gdy wyjdzie z ciebie mieszczuch i grzebanie się w ziemi, koszenie trawy, podlewanie i inne zabiegi ogródkowe okażą się nie być twoim powołaniem. Dom zawsze jest związany z posiadaniem większego czy mniejszego ogródka. Jeśli więc ten rodzaj aktywności ci się spodoba, możesz sobie wyhodować własne owoce i warzywa. W upalne dni, drzewa na ogrodzie mogą być zbawieniem 🙂 Jeżeli masz psa, na pewno twój ogródek mu się spodoba, ba, wypuszczając go na ogródek możesz ograniczyć ilość dziennych spacerów;
– nie grożą ci szkody spowodowane przez właścicieli sąsiednich lokali np. zalania;
– masz większą swobodę w aranżacji wnętrz, dobudówkach i przebudowach;
– łatwiej zaparkować samochód niż na zatłoczonym osiedlu;
– w zależności od zastosowanych materiałów może to być inwestycja droższa (np. z użyciem cegły) lub tańsza (np. kanadyjka). Ale z tym się wiąże też trwałość nieruchomości.

Następnym razem napiszę o plusach i minusach posiadania domu w zabudowie szeregowej.

Opublikowano Dodaj komentarz

Witajcie!

Od dawna w dziedzinie moich ścisłych zainteresowań pozostaje wystrój wnętrz i ogrodu czy też tarasu. Zainteresowałam się tematem jeszcze na etapie remontowania pokoju w domu rodzinnym i chyba tak mi pozostało. Lubię obserwować trendy na rynku mieszkaniowym  – ciekawe projekty domów i osiedli, aranżacje zagospodarowania przestrzeni, ale także buszować po marketach budowlanych, sklepach z gadżetami do domu i pchlich targach. Nie żebym wpadała i kupowała wszystko „na oślep” czy ceniła sobie zagracone miejsca. Wręcz przeciwnie, staram się rozsądnie dobierać przedmioty do domu, aby nie był ono miejscem do niekończącego się sprzątania czy odkurzania ozdóbek, lecz do mieszkania i relaksu. 

Postanowiłam założyć bloga, na którym napiszę trochę o moim hobby – o spostrzeżeniach z szeroko pojętego rynku mieszkaniowego i od czasu do czasu pochwalę się zdobyczami czy też interesującymi przedmiotami, które przykuły moją uwagę, lecz nie mogę ich kupić, bo np. jak często można zmieniać panele czy meble do sypialni 😉